To pierwsze, koty za płoty xD Miłego czytania
/HIR WI GOŁ!
Irys_________________________________________
Jęknęłam
kiedy budzik zaczął dzwonić. Shit -
pomyślałam podciągając się do pozycji siedzącej. Spojrzałam na blondynkę śpiącą
obok mnie.
-Nadia? – szturchnęłam
ją lekko
Dziewczyna
poruszyła się nieznacznie i wtuliła w
kołdrę mocniej. Wstałam niechętnie z łóżka i objęłam się rękami.
-Wstawaj! – rzuciłam
w nią laczkiem
-Zaraz. – jęła
odwracając się do mnie –Dzień dobry. – uśmiechnęła się słodko – Która godzina?
-Dochodzi 11. Tato powiedział, że najpóźniej o 15
jedziemy. – usiadłam na łóżku
-Nie mogę
się doczekać! – pisnęła Nadia i usiadła po turecku.
Nie wierzyłam,
że tata zabiera nas do Berlina, a jednak mój tata potrafił mnie zaskoczyć.
Średnia 5.0 i 18 urodziny czy to przemawiało na moją korzyść? Na pewno. 2 dni
temu w moje urodziny, rodzice wręczyli mi kopertę, nie spodziewałam się takiego
prezentu. Bilety na najbliższy koncert Sleeping With Sirens i Pierce the Veil .
Piszczałam chyba przez pół godziny, biegając do mamy do taty i dziękując. Jeszcze
bardziej się ucieszyłam (o ile jest to w ogóle możliwe), kiedy okazało się, że
Nadia jedzie z nami, jako ze ma urodziny w ostatni dzień czerwca (taki
wcześniejszy prezent). Była sobota 14 czerwca. Promienie letniego słońca
wpadały do mojego pokoju przez okno. Blondynka była moją przyjaciółką od czasów
gimnazjum, kiedy razem poszłyśmy do technikum zbliżyłyśmy się bardziej. Nasi
rodzice wspólnie zadecydowali, że noc z piątku na sobotę spędzimy u mnie.
Czas mijał
szybko bardzo szybko. Zjadłyśmy śniadanie składające się z jajecznicy i grzanek.
Resztę czasu aż do obiadu spędziłyśmy na wyborze odpowiedniego stroju,
malowaniu i układaniu włosów.
-Ja nie wiem
po co się tyle stroiłyście, w drodze się i tak będziecie się jeszcze raz malować
i poprawiać . – skwitował „optymistycznie” mój tato przewracając oczami
-To
pomalujemy się od nowa. – rzuciła Nadia, pomagając zapakować mi torbę do auta
-Wracamy od
razu po koncercie, po co wam ta torba?
-Oj tato,
diabeł nie śpi.
Zaczęłyśmy
się śmiać.
5h później
Nadia.
Podróż minęła
spokojnie. Po 4 godzinach byliśmy na miejscu, szybko znaleźliśmy klub w którym
miał odbyć się występ. Ani ja, ani Irys nie miałyśmy żadnych problemów w
dogadaniu się po niemiecku, obie kochałyśmy ten język (świty). Tato Irys wszedł
z nami do klubu, nawet nie sprawdzali nas przy wejściu, spojrzeli tylko na pana
B. i sprawdzając bilety wpuścili do środka, w sumie nie dziwie się był
postawnym mężczyzną. Spojrzałam na przyjaciółkę, zapatrzoną na ludzi dookoła. Nie wiem na co bardziej się cieszyła
na koncert czy na to, że naroście mogła odwiedzić ten kraj, nawet jeżeli byłą
tu tak krótko. Po pół godzinie przepychania się doszliśmy pod samą scenę. Rozejrzałam
się dookoła. Klub był dość duży, ale nadal było tu strasznie dużo napalonych
dziewczyn (odezwała się ta nie napalona xD przyp. aut.).
-Miejmy
nadzieje, że się szybko skończy. – jęknął pan B. i spojrzał wyczekująco na małą
scenę
Chłopcy z
SWS nie kazali nam na siebie długo czekać, tylko 15 minut. Kiedy Kellin wszedł
na scenę Irys momentalnie zaczęła piszczeć. I ja mam stać koło niej cały
koncert. Dziewczyny dookoła krzyczały słowa piosenki. Lubiłam Kellina i resztę,
ale to Vic porwał moje serce. Kątem oka zobaczyła ze brunetka, wspięła się na
barierkę trochę za wysoko ochroniarz zareagował od razu. Pan B. rzucił cos do
niego i Irys stanęła koło mnie, śpiewając
kolejny wers piosenki. Spojrzałam na szatyna na scenie na żywo był o
wiele lepszy.
-Bożżżee,
aaaaa, Kelllssss. – wrzeszczała Irys jak opętana
Mogłam
przysiąść, że chłopak, pościł oczko do mojej przyjaciółki. Gabe perkusista
zespołu rzucił w tłum swoje pałeczki. Dziewczyny rzuciły się jedna na drugą,
żeby zdobyć pałki. Musiałam naprawdę mocno trzymać , brązowowłosą, żeby nie
rzuciła się w tłum. Bałam się o nią. Niby potrafiła o siebie dbać i w ogóle,
ale jeżeli ktoś miał pecha to na pewno ona. Tylko ona potrafiła złamać nogę na
prostej drodze.
-Nadia! –
jęknęła niezadowolona
-Stój
spokojnie! Nie chce spędzić koncertu z Toba na izbie przyjęć. – zaśmiała się
-Jeszcze do
was wrócę – Kells uśmiechnął się, ze sceny
-Powiedział,
że… - zaczęła Irys
-Zrozumiałam,
aż taka tępa nie jestem! – rzuciłam oskarżycielskim tonem
Owszem, mój
angielski nie był najlepszy, ale podciągnęłam się trochę i rozumiałam co się do
mnie mówi.
-Kellin,
Kellin, Kellin! – dziewczyna nadal wrzeszczała
PTV, weszło
na scenę jak burza. Teraz to ja nie wytrzymałam i zaczęłam krzyczeć. Jutro nie
będę mówić to pewne. Kołysałyśmy się z Irys w takt piosenki Wonderless. Nawet
nie wiem, kiedy z 20, zrobiła się 22 i koncert dobiegał końca.
-A teraz.. –
zaczął Vic uciszając wszystkich gestem ręki, tonęłam dosłownie w jego oczach –
Wiecie co teraz?
-King For
A Day!! – Krzyknęła Irys, wszyscy łącznie z wokalistą spojrzeli na nas
Takkk,
dziewczyna zawsze zwracała na siebie uwagę.
-Zgadza
się. – rzucił Vic i zaprosił Kellsa na scenę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz